poniedziałek, 30 marca 2015

the shine of rainbow



Sukienka...
Niezbędny element garderoby każdej kobiety...podobno;)
Do niedawna sukienki mogły dla mnie nie istnieć!!! Zakładałam je co prawda od czasu do czasu ale miałam wrażenie, że za chwilę się w nich uduszę;)
Dziś podchodzę do nich na luzie, zwłaszcza gdy na dworze robi się znośnie i nie muszę zakładać rajstop ani innych wydziwów.
Wiem, wiem większość z Was potraktowałaby tą sukienkę z należytym szacunkiem, zakładając do niej szpilki i jakąś przyzwoitą marynarkę. Pamiętajcie jednak, że jest to wersja weekendowa i totalnie na luzie:)
A tak przy okazji, jak Wam minął weekend??
:)













sukienka glamroom.pl
sweter Zara, okulary New Look,
nerka Tiger,
sneakersy Jeffrey Campbell


Foto  MICHU

piątek, 27 marca 2015

Flower blooming


Nareszcie przyszła!!!
Ciepła, pachnąca i dłuuugo wyczekiwana WIOSNA!!
Możecie mi wierzyć, że dzięki temu złapałam wiatr w żagle, poczułam przypływ pozytywnej energii:)
Ostatnio Ania zauważyła, że stale piszę o kolorach a na zdjęciach wcale tego nie widać. przejrzałam na szybko trzy ostatnie posty i stwierdziłam że faktycznie wyłapałam i pokazałam jakieś stonowane zestawy....
No to dziś nadganiam choćby pastelami:)
Płaszcz, torebkę i okulary już widziałyście...mam je od jakiegoś czasu. Nowością są bluzeczka i spódniczka ze sklepu glamroom.pl. Jeśli nie znacie to może zajrzycie i coś Wam się spodoba, jest w czym wybierać;)

Jakiś czas temu na moim Fb pisałam o czarno - białym kotku, który przywitał nas w UK gdy szukaliśmy mieszkania (w Cambridge graniczy to z cudem, zwłaszcza na jesień).
Mieszkał sobie u kogoś przy naszej ulicy. Gdy się wprowadziliśmy często odprowadzał nas do narożnika z bardziej ruchliwą ulicą. Jakiś miesiąc temu spotkaliśmy go bardzo wychudzonego, ze złamanym ogonem i bez obróżki (wcześniej ją miał).
 Najchętniej bym go przygarnęła ale właścicielka mieszkania w życiu by się na to nie zgodziła, nawet własnego kotka nie mogłam tu przywieźć...
Jedyne co mogłam zrobić to zacząć bidulka dokarmiać...pobiegłam do domu i przyniosłam to co znalazłam w lodówce.
Tego samego dnia kupiliśmy miseczki i mnóstwo kociego jedzonka...i ...koteł zaginął.
Nawet nie wiecie jak się o niego martwiłam!! Kilka dni później zobaczyliśmy jego słodki pyszczek na zdjęciu przyklejonym do szyby w pobliskim lumpeksie. ktoś go przygarnął i szukał właściciela!!
Odetchnęłam z ulgą że ma opiekę:)
A dziś...przybiegł do nas!!!
Ładniejsza sierść i ogon podniesiony w górę świadczył o zadowoleniu!!
No i obróżka!!! Nowa i lśniąca!!! I szczęśliwy kotek!!!
Towarzyszył nam podczas zdjęć a ja mogłam cieszyć się wiosną i obecnością tego milutkiego futrzaka:)





















bluzeczka glamroom.pl
spódniczka glamroom.pl
płaszcz F&F, torebka Topshop, okulary Brylove,
buty nike air force


Foto  MICHU

moje ulubione kosmetyki do makijażu - oczy - benefit puff off!/ benefit they're Real!push -up liner/ Lancome Hypnose Drama/ seventeen Falsifeye HD/ BarryM Natural Glow Palette 2



Tytuł straaasznie dłuuugi;) Ale obejmuje wszystkie kosmetyki, które chciałam Wam pokazać:)
Miałam pomysł aby zdradzić Wam jakie są moje ulubione kosmetyki, zarówno te do makijażu jak i do pielęgnacji.  Troszkę się tego nazbierało;) Postanowiłam rozbić to na dwie serie kosmetyki do makijażu (makijaż oczu, twarzy, ust) i kosmetyki pielęgnacyjne (twarz, włosy, ciało).
Tym sposobem dziś pierwsza odsłona!
Na pierwszy ogień idą specyfiki do malowania oczu.
Pokażę Wam te, które z którymi szczególnie się polubiłam :)
Gotowe na przeglądanie mojej kosmetyczki?
No to zaczynamy:):)




Kolorówka tej firmy przyciągnęła mnie swoimi zwariowanymi, pinupowymi opakowaniami. Przyznaję się do bycia gadżeciarą ale przy okazji cieszę się że nie tracę totalnie głowy dla wszystkiego co ładne.
W mojej kosmetyczce nie ma miejsca na buble. Nie lubię wydawać pieniędzy na entą pomadkę czy tusz do rzęs. Wolę mieć po jednym sprawdzonym produkcie z każdego.

Kosmetyki Benefit



Kto posiada poduszki pod oczami, ten wie jak można wyglądać rano zwłaszcza po niezbyt dobrze przespanej nocy.
Próbowałam już wielu specyfików z żelem Flosleku na czele, ale moje oczy nie polubiły świetlika, poduszki nie zniknęły...
Kupiłam coś co właściwie mogłabym podciągnąć pod pielęgnację ale że fajnie rozświetla skórę pod okiem...znalazło się w dzisiejszym zestawieniu.
Puff off Benefit można pokochać już za samo opakowanie;)
Uroczy aplikator w kształcie maleńkiego żelazka!!!
No po prostu WOW!! Użycie go co dzień rano poprawia mi samopoczucie;)
Spotkałam się z opiniami że to kiepski kosmetyk, nie daje efektu...ja widzę efekt. Mniejszy obrzęk (fakt nie zniknął całkowicie, ale wcale na to nie liczyłam), fajnie rozświetla i nawilża skórę pod oczami. Po 3 tygodniach stosowania zauważyłam znaczne zmniejszenie pojawiających się już drobnych zmarszczek. W dodatku wydajność jest niesamowita. Prawie nic jeszcze nie zużyłam no i sama aplikacja jest taaaka przyjemna!!! Metalowa końcówka fajnie chłodzi skórę:)

Kupiłam w Boots, w Polsce dostępny w drogerii Sephora



 Gruba kreska na górnej powiece to podstawa mojego makeupu (na który przeznaczam 10 minut nigdy więcej).
Benefit they're Real! push-up liner to najlepszy eyeliner jaki w życiu miałam a przyznam, że było ich całkiem sporo bo kreskę maluję od liceum...czyli ekhm...no już od dawna;)
Teraz same zalety:
-naprawdę czarny odcień czerni (jak smoła)
-trwałość -  cały dzień i jeszcze dłużej!!!
- wodoodporność (skok do basenu absolutnie niegroźny)
- trwałość nawet na trudnej, tłustej i opadającej powiece (mam taką i uwierzcie, że kreska w ciągu dnia potrafiła wędrować po powiece aż pod brwi)
- wydajność - wystarczył na blisko 6 miesięcy przy codziennym stosowaniu
- zmyć jest dość trudno ...ale micel z Biedronki daje radę!! Dla mnie to plus:)
- nie wymaga poprawek w ciągu dnia (nawet na tłustej powiece)
- nie rozmazuje się i nie osypuje
- niezwykle wygodna i łatwa aplikacja tuszu za pomocą gumowej, ściętej na ukos gumowej końcówce (mam wrażenie, że sama sunie tuż przy linii rzęs)
Cena 18 funtów kupiłam w Boots, w Polsce dostępny w drogerii Sephora


 Cienie do powiek BarryM 
Natural Glow Palette 2





Tu zwięźle i na temat. Wszystkie moje ulubione naturalne odcienie, zarówno te matowe jak i lekko błyszczące plus baza, lusterko i dwa aplikatory w jednym. Dodatkowo zamknięte w wygodnym i ślicznym kartonowym opakowaniu z lusterkiem. Jakość cieni całkiem dobra. Cena przystępna około 5 funtów w drogerii Drugstore.
Kupicie też z tego co widziałam Minti shop (znów robię im darmową reklamę;))
Nie dajcie się zwieść to nie róż do policzków tylko baza!!

Na koniec tusze do rzęs.
Mam dwa ulubione. Pierwszy z nich typowo na co dzień. Falsifeye HD Seventeen bo o nim mowa.
Lubię go za wygodną silikonową szczoteczkę i lekką żelową konsystencję.
Rzęsy maluje się łatwo, szczoteczka idealnie rozczesuje włoski. Maskara nie skleja rzęs, nie pozostawia grudek. Rzęsy są długie i wyglądają bardzo naturalnie a taki efekt lubię.
Cenię też za to że tusz się nie rozmazuje, nie kruszy, nie osypuje.
Cena około 4 funty. Kupiłam w Boots.



Mascara Hypnose Drama Lancome to najbardziej ekskluzywny kosmetyk jaki mam w posiadaniu;)
Dostałam go w prezencie gwiazdkowym i niezmiennie się nim zachwycam.
Ma gęstą konsystencję, z mnóstwem "włosków". Dość trudny w aplikacji, trzeba uważać żeby nie przesadzić z ilością. Rzęsy robią się po nim taaaakie wieeelgachne!! Są troszkę pozlepiane ale ja uwielbiam ten efekt na wieczorne wyjścia.
Trzeba się troszkę pobawić bo ma taką dziwną powyginaną szczoteczkę, ale efekt mega!!
Uwielbiam go!



To był ostatni z kosmetyków do makijażu oczu, nie pokazałam Wam jedynie zestawu do podkreślania brwi z essence ale dlatego że jest w bardzo złym stanie;)

Dziękuję tym z Was, które dotrwały do końca:)
Mam nadzieję, że zaciekawiłam Was tym wpisem.
Piszcie czy jesteście zainteresowane dalszymi (kolorówka do twarzy, ust i wpis o kosmetykach do pielęgnacji). Chętnie dowiem się też jakich kosmetyków używacie. Może coś mi fajnego polecicie.
Piszcie z chęcią poznam nowinki i sprawdzone mazidła;)
Buziaki***