poniedziałek, 2 marca 2015

orange




Po dłuższej przerwie jestem:)
Muszę Wam się przyznać że przez ostatni (równiutki) miesiąc toczyłam walkę z chorobą.
Na początku sądziłam że to zwykłe przeziębienie. Po dwóch tygodniach łykania aspirynki i paracetamolu stwierdziłam że to jednak chyba jakiś wirus grypy mnie dopadł. Postanowiłam udać się do lekarza...i tu uwaga...zatęskniłam za polską służbą zdrowia!!!
Jeśli w przychodni była kolejka, zabrakło numerków nie narzekaj zawsze może być gorzej!!!
Tak wiem że właśnie niszczę światopogląd niejednej z Was ale mój legł w gruzach gdy ledwo żywa dotarłam na wizytę u lekarza.
Diagnoza?? "Jesteś zdrowa bo przecież dałaś radę tu przyjść!! Gdy masz grypę czujesz się jakbyś umierała i nie masz sił na nic"...no właśnie tak się czułam. Może to "u nas" normalne że trzeba sobie radzić nawet gdy czujemy się paskudnie. Często z gorączką chodzimy do pracy by jej zwyczajnie nie stracić i mało kto przy okazji grypy czy cięższego przeziębienia kładzie się od razu do łóżka twierdząc że umiera...widocznie w UK jest inaczej...
 Tak czy inaczej pomocy nie otrzymałam jedynie dobre słowo...uwierzcie że nawet nie dowiedziałam się jaki syrop sobie kupić na kaszel który mnie dusił tak że nie mogłam złapać tchu.
Dobrze że mam swój rozum i że jest coś takiego jak antybiotyk...

Chcę podziękować Dziewczynie która go dowiozła, która dotrzymywała mi towarzystwa cały zeszły tydzień i która obdarowała mnie tym ślicznym futerkiem:)
Aniu ***

A żeby było choć troszkę optymistycznie to powiem Wam że idzie wiosna!!!
Mamy już cudowny marzec, który jak dla mnie jest zawsze obietnicą ciepła i słonecznej pogody:)
Przed sklepem do którego biegnę zawsze po zakupy żywnościowe nastąpił prawdziwy wysyp kwiatków i rozsady w doniczkach.
A żeby było bardziej egzotycznie to obok prymulek i żonkili pysznią się cudowne drzewka pomarańczowe...Idealnie współgrają z moją futrzastą kurteczką;)

Kochane łapcie pierwsze wiosenne promyczki słonka!!!
Zostawiam Was ze zdjęciami i już dziś zapraszam na kolejnego posta.
Będzie dość ciekawie bo testowałam pewien krem;);)
Ale o tym następnym razem!!
Buuuuziaki***














futerko Mohito, jeansy Zara, okulary Topshop,
torebka Primark,
sneakersy Jeffrey Campbell


Foto  MICHU

wtorek, 24 lutego 2015

pow!!!



Ajć!
Tak ostatnio namarudziłam że pogoda nie taka...a tu słonko!!!:)
Stroić się nie było czasu, poza tym to nie blog o strojeniu i odwieszaniu ciuchów do szafy tylko samo życie (przynajmniej ubraniowo););)
Zatem przyłapana w drodze do sklepu i po takie tam pierdoły. Ostatnio mam tak dość zimy (którą tu chyba odczuwam głównie mentalnie bo nawet dnia śniegu nie było) że zastrajkowałam i nawet nie zerkam w stronę ciepłych kurtek. Pokochałam warstwy...
Warstwy są ciepłe, miłe,otulają niczym najcudowniejsza kołderka. Świetnie sprawdza się gruby sweter z Zary, który już był dwa razy na blogu, choćby w poprzednim poście.
Dodatkowo kolor!!
Tak kolorowe dodatki i radosny odcień pomadki potrafią poprawić samopoczucie:)

Ostatnio z przyjemnością zaglądam do sklepów z ciuchami. 
Nowe kolekcje zepchnęły w kąt powyprzedażowe resztki.
Na wieszakach królują intensywne kolory i delikatne pastele:)
Uwielbiam ten moment gdy z każdego regału "mruga" do mnie inny deseń...Z chęcią wskoczyłabym już w szorty i sandałki...ale na to trzeba poczekać...
Tak czy inaczej mam ochotę krzyknąć
"wiosno przybywaj!!!"
:)


'









kardigan Zara, sweter glamroom.pl
okulary Topshop
czapka Zara,
kopertówka Primark

Foto  MICHU

poniedziałek, 23 lutego 2015

GREY DRESS



Hej hej w Poniedziałek!!:)
Jak minął weekend?? Wyspani, wypoczęci, wyleżakowani?
Skoro poniedziałek rano to na wszystkie pytania zapewne odpowiedż brzmi NIE!!;)
Nie miejcie złych humorków, ten paskudny dzień szybko zleci i zawsze już bliżej do piątku!!

Przyznaję nie mam dla Was nowych zdjęć, mam stare takie jeszcze z grudnia:)
Leżały sobie na dysku i dziś Wam je pokażę. Bo po pierwsze u mnie weekend był deszczowy i nie było jak focić po drugie jest za chłodno by pokazać Wam tą fajną kieckę z całkiem ciekawym dekoltem na plecach w całej okazałości... a zdjęcia są to żal nie wykorzystać.

Nie wiem jak Wy ale ja już mam dosyć tych wszystkich swetrów, czapek i szali. Powoli zaczynam kompletować wiosenną garderobę. W tym roku zaopatruję się w sporą ilość sukienek co mnie samą bardzo dziwi.
Taka dresowa szara to może już oklepany wybór??? Ale to tak naprawdę jeden z moich najwygodniejszych ciuchów;)









Jako bonus kolejny koteł x 2...
Pierwszy z nich załapał się na śniadanie w naszym domku.
Jak widać smakowało;)



sukienka C.H. Ptak, trampki nn,
torebka Parfois, kardigan Zara,
okulary Brylove


Foto MICHU